Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 119 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

KALENDARZ:

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Z MAJĄ NA BIEŻĄCO:

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 80318

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Kategorie

DWÓJKA: Paparazzo, inaczej "brzęczący komar"

piątek, 30 września 2011 15:59

Ostatnio pisałam o tym jak zostać sławnym i jakie są tego konsekwencje. Obiecałam też, że rozwinę temat tabloidów i portali plotkarskich, które w sposób mistrzowski potrafią wyolbrzymić każdą, nawet najmniejszą wpadkę.


Żeby móc opowiedzieć taką historię do tego potrzebne są zdjęcia paparazzi. Zarówno jedni jak i drudzy są ze sobą ściśle powiązani. Oczywiście skłamałabym gdybym nie powiedziała, że gwiazdy również robią sobie kontrolowane ustawki, które mają opowiadać prawdziwą historię i wyglądać wiarygodnie, ale o tym za chwilę. Teraz chciałabym się skupić na temacie paparazzi.


Słowo „paparazzo” po włosku oznacza „brzęczący komar” i wywodzi się z genialnego filmu Federico Fellinirgo z 1960 roku „La Dolce Vita”. Paparazzi to tacy (brzmi brutalnie :)) łowcy głów - medialnych oczywiście. Pojawiają się wszędzie tam gdzie najmniej się ich można spodziewać. Mają swoich informatorów, którzy za parę groszy są w stanie sprzedać wszystko. Te „życzliwe osoby” to najczęściej ludzie z twojego najbliższego otoczenia, makijażystki z którymi pracujesz od lat i zwierzasz im się ze swoich sekretów, barmani i kelnerzy z twojej ulubionej knajpy + wszyscy ci którzy najchętniej utopiliby cię w łyżce wody za to z zadrości, że twoje życie nie spełza na niczym. Do rzeczy. Paparazzi najbardziej interesują zdjęcia kompromitujące. Wtedy jest większa szansa, że tabloid je kupi. Seks, agresja i skandale są zastrzykiem ogromnej ilości gotówki „brzęczącego komara”. Dlatego kochani, jeżeli będziecie już sławni, zanim cokolwiek zrobicie przemyślcie to kilka razy. Nie wiadomo kto czai sie za rogiem. 


Gwiazdy są tylko ludźmi, dlatego w sieci czy prasie mnoży się od zdjęć z życia codziennego (czytaj: prywatnego). Chodzą do sklepu, na wyprzedaże, do restauracji i do kina. Z tą tylko różnicą, że efekty tych działań mogą znaleźć się następnego dnia na pierwszej stronie brukowca z opisem sytuacji, która zazwyczaj nie jest zgodna z prawdą. Najczęściej dotyczy to romansów które nie istnieją. Wystarczy wypad na kawę ze znajomym i już dowiadujesz się, że masz romans. Paparazzi spotykają jakąś gwiazdę na wyprzedaży robią jej zdjęcie i zaraz dorabiana jest historia o jej bankructwie. Kolejny przykład? Zdjęcie znanej osoby oglądającej wystawę sklepową z biżuterią: zaręczyny! A kiedy gwiazda - nie daj Boże - zostanie sfotografowana w stanie upojenia alkoholowego, to jest jednoznaczne z jej upadkiem i sięgnięciem dna. 


Czy łatwo z tym żyć? Są dwa wyjścia. Można nabawić się nerwicy natręctw albo pogodzić się z tym, że inaczej się nie da. Prawda jest taka, że w pewnym sensie wszyscy jesteśmy od siebie uzależnieni. My bez nich, a oni bez nas nie istnielibyśmy. Nie zmienia to faktu, że gwiazdy nie cierpią paparazzi. Jedni tropią gwiazdy z pasji, inni dla zabawy, a pozostali tylko dla kasy. Są też tacy którzy zostają paparazzi dlatego, że nie udało im się spełnić marzenia o sławie. 


Jest jeszcze jedna kwestia. W dzisiejszych czasach fotoreporterem może zostać każdy. Oczywiście dzięki cudowym właściwościom telefonu komórkowego. Wyciagąsz z kieszeni, klikasz i wysyłasz. Zachęcają do tego tabloidy i portale plotkarskie – „NAPISZ DONOS, PRZYŚLIJ ZDJĘCIA, GWARANTUJEMY ANONIMOWOŚĆ I SATYSFAKCJĘ”!


Takie są konsekwencje bycia sławnym… Jeśli się na to nie godzisz, wypadasz z gry. Przykładów w polskim show-biznesie nie brakuje. Gwiazdy, które wchodziły w konflikty z tabloidami już nie istnieją...


A przecież błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi...


(fot. ONS/KAPiF - premiera perfum Radosława Majdana "Vabun")

Podziel się
oceń
12
15



Więcej na ten temat


wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  80 318